informacje



niedziela, 2 czerwca 2013

Kiedyś w laboratorium (28.)

Witam po dłuższej przerwie.

Gdy jeszcze uczyłem się w technikum, jednym z przedmiotów była bioanaliza. Nauczyliśmy się wówczas wykonywania powstawowych badań bakteryjnych. Jedno z nich - z wykorzystaniem pozłoża Chapmana różnicującym bakterie mannitolo-dodatnie od mannitolo-ujemnych - już kiedyś opisywałem. Innym, które zaprezentuję dziś, było badanie z podłożem MacConkeya.
Jest to podłoże agarowe, zawierające laktozę, peptydy powstałe z hydrolizy białek, wskaźnik pH czerwień obojętną, i fiolet krystaliczny.
Podłoże Mac Conkaja z koloniami, od lewej - E. Coli, Salmonella, Proteus

Ten ostatni składnik hamuje wzrost bakterii Gram-dodatnich, jeśli więc badane bakterie nam na nim  wzrosną, możemy już powiedzieć, że są Gram-ujemne. Drugi składnik, będący wskaźnikiem kwasowości, wiąże się z drugą cechą rozróżnianą - zdolnością do trawienia laktozy. Jeśli bakterie mogą trawić laktozę, jak to w powyższym przypadku była w stanie robić kolonia E. Coli, to w wyniku metabolizmu będą zakwaszały podłoże. Czerwień obojętna w odczynie poniżej 6,8 staje się różowo-czerwona, dodatkowo zabarwiając same kolonie.
Jeśli bakterie nie trawią laktozy, to zużywają peptydy wydzielając amoniak, alkalizujący środowisko. W odczynie zasadowym czerwień obojętna jest lekko żółtawa i właściwie nie obserwujemy większych zmian barwy. Poniżej podaję jeszcze zbliżenie kolonii bakterii E. Coli:

poniedziałek, 20 maja 2013

Kiedyś w laboratorium (27.)

Kończąc zajęcia z manganometrii i spuszczając z biurety roztwór nadmanganianu, przyłożyłem do strużki cieczy naelektryzowany długopis:

Strużka się odchyliła. Ot takie zabawy.
A już za parę dni relacja z pierwszej syntezy jaką przeprowadzam w ramach pracowni magisterskiej - będzie to pewna dipodstawiona triazyna. Jak bowiem możecie się domyśleć, dokumentuję fotograficznie każdy etap.

czwartek, 16 maja 2013

Zabawne hasła wyszukiwania

Wewnętrzne statystyki bloga oprócz takich danych jak ilość wejść i adresy z jakich pojawiają się wejścia, podają także hasła kluczowe wpisywane w wyszukiwarki za sprawą których ktoś znalazł się na tej stronie. Niektóre są naprawdę zabawne, inne świadczą o kulturze słowa:

* Związki roganiczne - 4 wejścia
* podgrzewanie mroczny sodu - 2 wejścia
* aun - 50 wejść
* ałón - 40 wejść
* zasiew hmur - 60 wejść

* alchemiczny bloger - 1 wejście
* barwniki rąslin - 3 wejścia
* anion jest dodatni - 1 wejście
* używana powłoczka na kołdrę dla dziecka (?!) - 1 wejście
* amon pada rokok - 1 wejście 
* jak wybielod firanki 
* równo wypieczone ciasto 

ostatnio pojawiło się jeszcze:
* aåłun - chyba szukał jakiś duńczyk.
* tera ekstraktowanie alchemi
* leczenie posklejeniu jelit
* wikingowie używali wybielaczy (?!) 
* czy klej klrjacy teflon do pstelni mje szk
* mityczny protoplasta arabów (?) 
* za duża dawka cyjanku nie szkodzi - 3 razy 
* chemiczki w łóżku 
* cy pestki s mandarynek maja cyjan - [odp. nie, pestki mandarynki, cytryny, pomarańczy i awokado nie mają cyjanku]
* gaz powstający wapno lasiwane 

Niemniej ciekawe były hasła przez jakie wchodzono na drugiego bloga. Ponad sto osób wpisało w wyszukiwarkę frazę "churagan" i znalazło się u mnie. Do najpopularniejszych należy "pd arlekina" szukane już trzysta razy wskazując na to jak trudno jest ludziom wpisywać litery ł i ó.

poniedziałek, 13 maja 2013

Ampułkowanie

Wspomnienie z otchłani lat, gdy jeszcze uczyłem się w technikum.

Ampułkowanie jest jednym ze sposobów na przechowanie roztworów, które mogą być wrażliwe na czynniki zewnętrzne. Typów ampułek jest wiele, natomiast na tamtych zajęciach zajmowaliśmy się ampułkami zatapianymi, mającymi postać szklanych banieczek zakończonych rurkę wyciągniętą w kapilarę.


Proces napełniania i zamykania takiej banieczki jest dosyć prosty: bierzemy suchą ampułkę i ogrzewamy banieczkę nad palnikiem. Powietrze wewnątrz rozszerza się i ulatuje rurką:
Jak widzicie, nie mogłem złapać ostrości, toteż w tle widać koleżanki. Gdy już ogrzaliśmy banieczkę, zanurzamy wylot rurki w roztworze - w tym przypadku była to woda destylowana. W miarę ochładzania się, powietrze w rurce kurczy się, tworząc podciśnienie zasysające roztwór do środka:
Gdy już napełnimy banieczkę, wkładamy kapilarny koniec w płomień palnika i zatapiamy. Szkło dosyć łatwo topi się w palniku gazowym, na tych samych zajęciach omawialiśmy też gięcie rurek szklanych, wyciąganie kapilarek i pipet itp.

Tak też otrzymujemy trwale zatopioną ampułkę, pozbawioną dostępu powietrza.Przed zatopieniem można wypełnić ją azotem. Ampułka tego rodzaju jest jednak jednorazowa - aby wydobyć z niej płyn, należy ją rozbić. Ja akurat tego nie zrobiłem - wraz z kawałkami wygiętych rurek zawinąłem ją w papier, po czym włożyłem do pudełeczka wyłożonego gąbką, gdzie jako szczególnego rodzaju pamiątkę przechowuję ją do dziś.